Bakteria w marketingu coli
This entry was posted on | Opublikowano 2009-03-10, wtorek, 21:04Posted by | Opublikowane przez mareksy
Ciekawy temat poruszył Maciek Tesławski w sieci (jak nie znacie Maćka Tesławskiego, możecie się od dziś uważać za dzieci Neostrady ;D), a dokładnie w grupie Strategia Marketingowa na Golden Line oraz na swoim nowym blogu o tej samej tematyce Filozofia Marketingu, zadając pytanie:
Najpierw zaatakowało mnie w TV krzycząc, że jest fantastyczny “program lojalnościowy” zapunktowani.
Już ta zbitka słowna jest sprzeczna wewnętrznie, ale wszedłem na zapunktowani.pl i potwierdziło się.
Już za 30 litrów spożytej Coca-Coli dostaniemy… pudełko śniadaniowe. A jak ktoś marzy o pięknej kruszarce do lodu… musi wciągnąć… 1000L!!!Ciekaw jestem kto opracował ten “program lojalnościowy”. Bez wątpienia wejdzie do mojej prezentacji o… programach punktowych:)
Nietypowo jak dla GL, wszyscy są zgodni, że ten program jest nieudany. Nie dziwię się, bo sam dałem wyraz swoim negatywnym przemyśleniom. Grupa, jeśli dobrze pamiętam, jest zamknięta dla ludzi z zewnątrz, a jak wiecie, mam zwyczaj publikować sobie ku pamięci ;) na naszym blogu, niektóre swoje wystąpienia publiczne, więc i tą wypowiedź tutaj zamieszczam:
Ale oczywiście – zgadzam się z Wami wszystkimi, trudno się nie zgodzić, znów jakiś kolega od produkcji coś tam coś tam miał na zbyciu trochę nadwyżki, bo kryzys i koleżanka z organizatora pomogła to upchnąć, albo na odwrót, albo ktoś z agencji, albo, albo… bo przecież wszyscy marzymy o kruszarce, ja nawet chciałbym mieć dwie :)
Maciek, nie masz racji ;) :) – to jest program lojalnościowy – znów się sprawdzało lojalność kolegi, koleżanki w zaprzyjaźnionej firmie :) i zdolność wyciągnięcia pomocnej dłoni lol
Moim zdaniem powinieneś inaczej zadać pytanie, bo na tak postawione trudno udzielić innej odpowiedzi, niż udzielone (oczywiście, producent nam się tu może objawić i pójść w zaparte, ale to taka rola, nie?) i wątek zdechnie jak inne.
Czy oni nas wszystkich uważają za tata-wariatów, czy nie zdają sobie sprawy, że my konsumenci, ale także profi od strategii i od literek nawet też, po raz kolejny zastanawiamy się nad ilorazem inteligencji pomysłodawcy? – to jest dobre pytanie :) ;)
Albo, czy strategiem w dużej korporacji może zostać koza lub kura?
Albo… :)
Równie trafnie ujęła sedno sprawy Edyta Garnowska, specjalistka od bycia zawodowo dyrektorem ;) i przyjaciółka Jelonków (ma więc dobry gust i oko ;D). Sami oceńcie, jak trafnie:
…Dobra a teraz na poważnie….
Tak się zaczęłam zastanawiać w trakcie pisania… właściwie to do kogo jest ta promocja… czy dla kogo – “program lojalnościowy” jak to nazywamy….
Kto jest na tyle nawiedzony aby zbierać nałogowo nakrętki i wymieniać na nagrody?1) Młodzież? – no najprawdopodobniej ale w zestawie “nagród” (kurczę dlaczego to tak nazwali?) nie znajdą tam raczej nic dla siebie bo torba na zakupy czy deska do krojenia chyba nie jest szczytem marzeń :/
No chyba, ze za 10 litrów Coli “rarytasem” może być serduszko wysłane na naszą-klasę (ale to juz bardziej oznaka uwielbienia KOGOŚ a nie marki ;)… no i super pomysł! Reklama C-C na n-k za którą jeszcze “płaci” klient! Nazywając to na stronie “programem lojalnosciowym” – To się nazywa tupet!)
Młodzież może pokusić się chyba jeszcze jedynie na misia lub plecak za 700 litrów…. woreczek w dłoń i zbiórka po znajomych :)P.S.
Właśnie doczytałam w Regulaminie, że młodzież jednak nie może brać udziału. Tzw. Uczestnik programu musi być pełnoletni… Także młodzież odpada.2) Panie domu? – tzw. kury domowe, dbające o ciepło ogniska domowego oraz zdrowie swojej rodziny, dla wspaniałego fartuszka (za 40 litrów) lub rękawicy kuchennej (za 50 litrów) albo jakże efektownej! – deski do krojenia (za 150litrów) – zdrowia rodziny raczej narażać nie będą… no chyba, że się mylę i z lojalności do marki poświecą nawet swoja rodzinę….
3) Single? – No to jest nawet prawdopodobne…. i tak piją dużo swojego “bezcennego” napoju więc są lojalni, nie muszą się martwić o zdrowie rodziny, gadgety fajowe – czapką z daszkiem to można nawet “wyrywać” dziewczyny w klubie a polarkowy kocyk się przyda w samochodzie ;)
Przenośna lodówka! Słodkie! Można w niej przechowywać piwo! (upsss [gong] skucha – to nielojalne tak myśleć).
Torba podróżna też jest fajna dla singla co się dużo “przemieszcza” ;) … Tylko dlaczego katalog “prezentów” “zatytułowano”: Małe rodzinne przyjemności?4) Rodzina? – no jeśli mamy już “małe, rodzinne przyjemności” to może program jest skierowany tak hurtowo do rodzin? W końcu była już “akcja” łącząca pokolenia przy rodzinnym stole – jako “Cola do obiadu” zamiast kompotu (a może obiad do Coli? w tym przypadku? – no nie wiem)… W każdym razie grupowo są większe szanse uzbierania na deskę do krojenia lub upragniony fartuszek dla babci lub mamy (do maja na dzień matki jak znalazł… może się uzbiera – oby na czas dowieźli)…
Strona “zapunktowani.pl” informuje nas jeszcze, że: “Drogi użytkowniku – mamy ograniczoną ilość każdej z nagród, dlatego katalog będzie podlegać zmianom.”… może coś dla dziadka jeszcze się znajdzie :D
Reasumując…. To musiała być kura… i niekoniecznie domowa :D
Edit:
Chyba zacznę pisać bloga ;)
…….
Styl+literówki
Padło pytanie, czy to promocja dla lokali i hurtowni. Lokale odpadają z powodu magicznego słówka postmix, pozostają hurtownie.
Maciek poruszył tezę ścigania się hurtowni z konsumentami w takich konkursach. Uważam, podobnie jak Maciek, że ściganie się konsumenta z hurtownią to nagminny pomysł, ale równie kiepski, jak nagminny. No i po co robić nie tyle nawet program lojalnościowy tylko w ogóle akcje promocyjne, jak można cichaczem rozdać wycieczki najlepszym sprzedawcom. No, tylko wtedy planu marketingowego w dziale promocja marki się nie wyrabia :)
Maćku, pewnie na etykiecie lub na stronie konkursu będzie, jaka to agencja, korpory są “sprytne” i organizatorem jest często agenszja, tak żeby potem nikt z “naszych” nie miał problemów z prawem, gdyby takie były. Ale, przecież Ty to wiesz…
E. – gratuluję, publikacja u Maćka, fiu fiu, jeszcze nam tu przeskoczysz do branży i będzie zamieszanie ;). Cieszę się, że nie zaczynasz byle gdzie :) Ze mną Maciek się zgadza, ale mnie nie publikuje (buuuuu ;D)
;)
___________
Oczywiście u producenta nie ma żadnej bakterii i mam nadzieję, że w produktach też nie ma, po aferach cukierkowych aż strach pytać. Ale jakaś dziwna bakteria jednak zalęgła się i zjada zwoje mózgowe, najpierw twórców a teraz próbuje atakować nasze.
Tak serio się zastanawiam, kiedyś pl była środkiem podzielona na część Pepsi i Coki i był spokój, ale nawet dziś sprzedaż, jak wynika z badań ma tendencję do stałości. Więcej nawet Polak nie wypije ;) niż potrzebuje, więc do czego mam zużyć ten hektolitr – nawet do rur zapchanych nie wleję, bo wynajmuję fachowca ze sprężyną.
Więc co za osiołek czy inna marketoidalna bakteria ;), kto wymyślił kryterium ilościowe, czyli poszedł na manowce marketingowe i to najkrótszą drogą na zieloną trawkę.
Cola, to nie paliwo! Da się upchnąć, ale nie tyle!
Może ten ktoś (a jeśli to całe stado?) nigdy nie widział, albo gorzej, widział, ale nie zobaczył różnicy pomiędzy napojem i paliwem? W takim razie po co się za to zabrał?
I tu pytania:
Czy jedyną strategią było zarobić, bo się trafił duży klient?
Czy nie bierze Was żal, że szczytne, wielkie kampanie, świetne reklamy, pomysły, które są “jakieś”, palone są w imię mamony w lokalnych oddziałach, w terenie?
__________________
Maciej Tesławski, Filozofia Marketingu niniejszym trafił do naszego blogrolla, welcome Man :)
Blog Mediafuna, też Maćka ;) jest w naszym blogrollu od początku :) Hey Man! :)
Post is filed under | Opublikowano w kategorii (-ach)
-------------------------------------------------------------------------------
00. po polsku, 01. blogging, 01. kalczer & science + fykszyn, 03. design, 03.01. commercials & media, tv & movies, 03.04. logo, corporate identity & ymydż, 03.06. net, 03.09. copy-rajtyng, 05. sex & fun, 05.01. szentenczja of free imaginery people with wings, 05.02. grand tourismo, 06. contesty, densy i eventowe dąsy by cooking.
Twój głos się liczy, zostaw komentarz :).
Trackback from your own site.
Użyj trackbacka do tej wypowiedzi prosto z Twojej strony.