Archive for the | Archiwum dla
03.04. logo, corporate identity & ymydż

----------------------------------------------------------------


Podziękuj!

2010-01-25, poniedziałek at 9:48 | posted by mareksy

censorship

Zobaczcie, czego nie zobaczycie, gdy nas zablokują jak Niemców http://www.flickr.com/photos/moderncitizen/ (artysta jest zablokowany przez Flickr dla komputerów znajdujących się w Niemczech i Emiratach, gdzie obowiązują podobne przepisy do właśnie proponowanych… i pomyśleć, że kiedy protestowaliśmy wraz z Niemcami i wielką rzeszą twórców przeciwko ugięciu się Flickr (czyli Yahoo) pod naciskami władz niemieckich, nie pomyśleliśmy, że nas spotka to samo!

Panie Premierze, dziękujemy za ograniczenie dostępu do kultury, Zdrojewski przecież musi nam wystarczyć
i te no, orkiestry strażacko dęte! Panie Premierze: PRICELESS!

Wspierajmy http://www.facebook.com/podziekujPremierowi?ref=nf i/ lub http://podziekujpremierowi.pl/

O tym jak Microsoft przerabia prawo, ogranicza moje swobody obywatelskie.

2010-01-24, niedziela at 9:54 | posted by mareksy

Temat z pograniczu brandingu, namingu, copywritingu, reklamy i wizerunku (przedsiębiorcy), prawa i polityki nawet.

Oto Microsoft pozwala sobie nazwać swoją akcję marketingową tak: “Nie przerabiam, nie kradnę”.
Wszystko byłoby w porządku, gdyby Microsoft uściślił, że chodzi mu o przerabianie mające na celu “stuningowanie” tylko software, do którego ma prawa autorskie, a który jest chroniony prawem szczególnym autorskim.

Ale tego nie zrobił.
Wynika więc z tej nazwy, że naklejenie naklejki, przemalowanie obudowy czy wykręcenie paru śrubek z obudowy konsoli MS nie skończy się tylko utratą praw gwarancyjnych, a zaprowadzi nas do sądu, bo naruszamy jakieś prawa producenta.
Zauważcie, że wymieniony katalog czynności jak najbardziej mieści się w terminie “przerabianie”, a tu wynika z przyjętego przez MS stanowiska, że każdy z taką naklejką np. naklejką na konsoli jest złodziejem! (sic!)

To ciekawy marketingowo kejs.
Mamy tu spotkanie kilku niefortunnych okoliczności.

Oto niedorobiony copywriter wymyśla hasło, które potencjalnie może obrazić większą grupę społeczną, na dodatek niezwiązaną z producentem i niezainteresowaną tematem (nie mam konsoli).
Firma nie dostrzega tego faktu albo dostrzega i bagatelizuje wierząc w swoją siłę i przez swoją niefrasobliwość na etapie planowania strategii z goniącej króliczka stała się króliczkiem wystawionym na ostrzał praktycznie z każdej strony.
Firma, która wdrożyła tak nazwaną kampanię chyba nie za bardzo sobie zdaje sprawę, że za chwilę ta kampania może się skończyć w Brukseli przed komisjami zajmującymi się prawami obywateli , a na pewno w kraju o większych tradycjach ochrony praw obywateli i konsumentów tak by się skończyła.

Jak to się dalej potoczy?

Czy to nie czas, by zaprotestować, zwłaszcza, że Microsoftowi udało się chyba jednak zastraszyć protestujących w akcji (zmiana jej nazwy, “zagubienie” meritum itd.), zapoznajcie się z końcówką tego artykułu w części “moim zdaniem” Dominika Błaszczykiewicza: http://www.idg.pl/news/355129/Microsoft.ma.30.dni.na.wytlumaczenie.sie.z.Xbox.Live.PL.html

Czy faktycznie Microsoft tworzy mniej lub bardziej świadomie przedpole do zmiany prawa autorskiego w Polsce?
Czy próbuje za pomocą nieudanej i koślawej kampanii rozciągnąć przepisy prawa autorskiego na przedmioty nim nieobjęte?
Czy za naklejki na naszych autach w stylu: “Jeśli to widzisz, jesteś za blisko” przyjdzie nam kiedyś stawać przed sądem, ale nie za obrazę dobrych obyczajów, lecz za naruszenie praw autorskich producenta auta?! ;)… ciekawe co na to powie VaGla

Czy źle nazwana akcja marketingowa może spowodować aż taką lawinę konsekwencji, zwłaszcza, że nie jesteśmy wybitnie wykształconym społeczeństwem chroniącym swoje prawa?

Gdyby nie przewidywalne możliwe konsekwencje tej sprawy, o których mowa wyżej, napisałbym w tym miejscu coś w stylu “A gdzie był Bóg gdy oni to…” ;), ale szczerze mówiąc, mnie ta kampania nie śmieszy i zauważcie, że wcale nie wspomniałem tutaj o takich pobocznych wątkach, jak niedotrzymywanie zawartej umowy z konsumentem czy traktowanie polskich obywateli jak pariasów Unijnej Europy i świata.. dla Microsoftu za naruszanie moich praw obywatelskich i nazywanie mnie złodziejem (przypominam, przerabiam wiele rzeczy i spraw dziennie, miliony rocznie, ale nie mam konsoli): PRICELESS!

NEWS FLASH: Kessa goes to being awarded ;)

2010-01-05, wtorek at 14:35 | posted by mareksy

Our “Kessa, Come with Me into the Trees” is selected such as one of the best things 2009 on #Flickr 4 ~ BläckWitch ~!

We want to say TNX U for being somwhere ; ) between depeche Mode and Pet Shop Boys! :) We like an idea and realisation!
What is most important – seriously we really appreciate that fact, we are visible on Flickr, where it’s uploaded more than billions of photos and millions every day!

____________
About “Kessa, Come with Me into the Trees”
Kessa, Come with Me into the Trees
When Houser published Kessa named photo, I just kidding and say: A (what means: Houser, my friend, maybe is better stay a photographer still than designer :) ;) ;D) and Houser said: I check!
So, courtesy of Houser, who is one of my fav photographer, I have to say: B :). Here it is! :) Houser gave us no restrictions. TNX Houser for that super game :) and for belief in us.

Idea of co-operation: Houser
creative: mareksy
art consultation: Kobietka
design & typography: mareksy
photo:
Kessa by Houser
Young Cat Playing in Grass courtesy of svenjick
Nozzles courtesy of crisderaud
Clouds in the Sky: mareksy & Kobietka
tv illustration: mareksy

[c] 2009 by Creamteam courtesy of Houser all rights reserved
| all other trademarks are the property of their respective owners

Stripped | depeche Mode | Songwriter: Martin L. Gore

Jelonki?

2009-12-31, czwartek at 14:31 | posted by mareksy

jelonki x-maszoom

Bankructwo myśli

2009-11-14, sobota at 14:53 | posted by mareksy

Bo to jest bankructwo myśli, chociaż akurat bankrut chyba nie pomyślał. Jak zauważa alw na swoim blogu,

Stojące na progu bankructwa PKP Przewozy Regionalne

pokazały w piątek trzynastego swój re-branding (dobre, bo mocne ;D), szczegóły znajdziecie w tym dokumencie pdf na stronie winowajcy, PKP PR ;). Bo nie ukrywajmy, są winni, zaniedbań, brzydoty i odpustowego stylu tego re-brandingu.

Jak podaje alw: Tomasz Moraczewski, prezes firmy mówi tak:

– Nasza spółka powinna się kojarzyć z nowoczesną i dynamiczną firmą, która korzystając z kilkudziesięcioletniego dziedzictwa kolei w Polsce wprowadza najnowsze rozwiązania technologiczne, atrakcyjne produkty i wysoki poziom obsługi.

Czyli wiedzieli jak należy zrobić?! To dlaczego nie zrobili?!

Tak się zastanawiam, skoro już zapragnęli uwolnić się od ew. posądzeń o podobieństwo starego znaku do znaku Nederlandse Spoorwegen, po jaką cholerę wchodzić w zasięg identycznych sądów i, nomen omen, w drogę np. British Railways, czy np. polskiemu Urzędowi Pracy (tak, nie mylicie się, te strzałki w górnym rogu to… logo (?) (temu ostatniemu bliżej do bohomaza Regionalnych, porównanie z BR to jednak byłaby nobilitacja ;)… Polska wsią odpustową stoi i to na dodatek za całkiem niezłe pieniądze, idące w miliony, jak podaje Andrzej Ludwik Włoszczyński.
Miało być oszczędnie. ROTFL na takie oszczędności :)… i PRICELESS, chyba tradycyjnie…

P.S. I gdzie w tym wszystkim podział się tak dobrze znany stary dobry znak z uskrzydlonymi kołami – komu to do kurwy nędzy przeszkadzało? Sorki dla co wrażliwszych, ale czy tu można nie zakląć?

P.S. II Pan Tomasz Moraczewski powinien jednak wyrażać się precyzyjniej o firmie, której za chwilę stuknie setka, bo chociaż wszystko jest sformułowane poprawnie, to kilkudziesięciu jednak bliżej do trzydziestu niż dziewięćdziesięciu… aż strach pomyśleć, o wielce prawdopodobnej w tym kontekście tezie, że prezes może nie wiedzieć, jak długo istnieje jego firma ;)